Bieda zagląda w oczy Zamachowskich! Nie mają już prądu?

Dostajemy niepokojące wiadomości ze świata państwa Zamachowskich. Istnieje prawdopodobieństwo, że niebawem skończy im się prąd w gniazdkach elektrycznych.

Ale zacznijmy od początku: Zbyszek ma romans z Monią, ostatecznie porzuca dla niej żonę, która poświęciła dla rodziny swoją karierę. Porzuca też dzieci. Monia triumfuje, a Zigi chce szybkiego rozwodu, więc zgadza się na wysokie alimenty – 18 tysięcy złotych miesięcznie, które są ustalone na podstawie gigantycznych zarobków tatusia. Tatuś w końcu zaczyna zarabiać mniej idzie do sądu, ten obniża alimenty do 14 tysięcy. Monia jest wściekła i szuka tylko pretekstu by dowalić byłej żonie swojego obecnego.

I tak to trwa od jakiegoś czasu, a ostatnio nasiliło się. Dziennikarka umieszcza na Instagramie zdjęcia z pierwszej klasy w Pendolino, a zdjęcie hashtaguje #wdrodze #zachlebem. Inne zaś ma podpis: „Robota. Alimenty to nie prezenty. Robię, co mogę.” W ramach tego „robienia” Monia zdążyła się w międzyczasie publicznie pokłócić ze swoją pasierbicą Marią, której protekcjonalnie wytknęła, że jest gówniarą, która nie wie czego chce od życia. Milutko.

Teraz Monia najwyraźniej postanowiła postawić na ocieplenie wizerunku. Nowe zdjęcie nie napawa jednak radością. Widzimy na nim co prawda choinkę, lecz na ławie znajduje się też cała masa świec. Znajduje się tam też tylko jeden pilot, z czego możemy wnioskować, że małżeństwo ma bardzo mało drogiego sprzętu elektronicznego.

I tu pojawiają się pytania od Vogule Poland: czy była żona pana Zamachowskiego kradnie prąd obecnej? Czy celebryckiej parze niebawem mogą odłączyć prąd? Może powinniśmy założyć jakiś fundusz dla nielojalnych, niewdzięcznych gwiazd, które mają pretensje do świata i obarczają innych za swoje życiowe błędy?

PODZIEL SIĘ